Ustawa odorowa zmiażdżona przez organizacje rolnicze

Dnia 13 maja 2019 r. w Sejmie odbyła się debata publiczna zespołu parlamentarnego na temat przygotowanego przez Ministerstwo Środowiska projektu tzw. ustawy odorowej. Organizatorami posiedzenia była grupa posłów koła poselskiego konfederacja na czele z posłem Robertem Winnickim. Na debatę licznie zjechali przedstawiciele większości środowisk rolniczych w tym także reprezentujący sektor trzodziarski.

Niemalże wszyscy uczestnicy debaty krytycznie odnieśli się do zaprojektowanego kształtu ustawy o minimalnej odległości dla planowanego przedsięwzięcia sektora rolnictwa, którego funkcjonowanie może wiązać się z ryzykiem powstawania uciążliwości zapachowej. Wypowiadający się zgodnie wskazywali, że ustawa zawiera wiele niejasności, nie jest właściwie przemyślana i co najważniejsze zagraża interesom rodzinnych gospodarstw rolnych. Jedyną osobą broniącą projekt był dyrektor Departamentu Ochrony Powietrza Ministerstwa Środowiska Roman Głaz. Wskazywał on, że projekt dotyczy w jego ocenie  tylko planowanych dużych przedsięwzięć i to wyłącznie w zakresie ich odległości od zabudowań mieszkalnych, a nie emisji odorów. Stwierdził, iż być może ustawa nie jest jeszcze doskonała gdyż może być ona zmieniona na dalszych etapach legislacji. Dodatkowo zaznaczył, iż przyczyną niedoskonałości jest brak unijnych zaleceń w przedmiocie regulowania tych kwestii, co pozostawia krajom członkowskim dużą swobodę w tworzeniu przepisów dotyczących uciążliwości zapachowych.

Środowisko branży trzodziarskiej nie pozostało dłużne i nie zostawiło na projekcie ustawy suchej nitki.  Sylwester Rzewuski wiceprezes Podlaskiego Związku Rolniczych Zrzeszeń Branżowych Producentów Trzody Chlewnej pytał wprost, kto za tym stoi oraz jakie intencje ustawodawcy przyświecały by w ogóle próbować wprowadzić tak szkodliwy dla rozwoju polskiego rolnictwa akt prawny. Z kolei  Oktawian Muszkat dyrektor Działu Prawnego PZRZBPTCh  zwrócił uwagę, że projekt ustawy potencjalnie może naruszać treść art. 23 Konstytucji oraz utrwaloną przez naukę prawa rolnego i orzecznictwo zasadę oznaczającą niedopuszczalność stanowienia aktów prawnych, których skutkiem może być ograniczenie bądź osłabienie gospodarstw rodzinnych.  Ponadto wskazał na użyte w projekcie ustawy niejasności terminologiczne, które dotyczą już samego kluczowego pojęcia jakim jest termin uciążliwości zapachowej, co budzi istotne wątpliwości interpretacyjne. Ograniczoność czasu posiedzenia nie pozwoliła wytknąć wszystkich wad i luk prawnych projektu ustawy. Niemniej jednak zwrócono uwagę na konieczność uświadamiania społeczeństwa o prymacie działalności rolniczej na terenach wiejskich.  W ocenie przedstawicieli producentów trzody chlewnej wiodąca rola produkcji rolnej na wsi powinna być gwarantowana ustawowo min. poprzez wprowadzenie zapisu, iż osoba, która chce wybudować budynek mieszkalny na terenach wiejskich powinna złożyć notarialne oświadczenie, że godzi się z ryzykiem powstawania uciążliwości zapachowych związanych z tą działalnością.

Przewodniczący Krajowej Rady Izb Rolniczych Wiktor Szmulewicz dał wyraz braku aprobaty dla projektu ustawy, która w jego ocenie nie jest zupełnie potrzebna i w całości powinna być odrzucona. Natomiast z wypowiedzi Hanny Kostrzewskiej z Departamentu Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi także można było odnieść wrażenie, że  projekt ustawy nie ma pełnego poparcia resortu rolnictwa, a jego kształt również na szczeblu międzyresortowym budzi poważne kontrowersje.

Na zakończenie uczestnicy spotkania opracowali wspólne stanowisko końcowe w którym jednoznacznie zwrócili się o zaprzestanie procedowania projektu ustawy na dalszych etapach legislacyjnych.

Autor: Fundacja ProAgra